środa, 30 grudnia 2015

1

Otwieram oczy. Jest ciemno i nie czuję się dobrze. Mam wrażenie, że cały świat wiruje. Próbuję włączyć światło, ale włącznik gdzieś zniknął. Mój wzrok przyzwyczaja się do ciemności, zaczynam rozróżniać kształty. Już wiem, że nie jestem w swoim domu. Nie mam pojęcia co się dzieje. Zaczynam panikować. Pamiętam jak szłam spać, wszystko było takie, jak zawsze- moje łózko, ciepła piżama, szklanka mleka przed snem. Rozglądam się wokół, mam ochotę uciec, ale nie wiem gdzie. Nie widzę drzwi ani okna. Po chwili słyszę dziwne odgłosy, jakby szelest suchych liści. Słyszę jak jakiś nieprzyjemny, ochrypły głos wypowiada słowo "światło" i wokół mnie robi się jasno. Boję się. W pomieszczeniu widzę jedynie łóżko, niewielką szafę i krzesło. Nie wiem jak się zachować, chcę krzyczeć, ale głos odmawia mi posłuszeństwa. Znowu kręci mi się w głowie, tracę przytomność.